Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 905 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Stare wiedźmy muszą odejść ...

Gaja – nasza Matka Ziemia

piątek, 27 września 2013 19:51
Skocz do komentarzy

Sprawa opracowania na nowo gwiazdozbiorów, którą się ostatnio zajmuję, staje się coraz ciekawsza. Po przeczytaniu mojego ostatniego wpisu na temat Wodnika-Gwiazdy współpracująca ze mną wizjonerka, Karolina Porządny, napisała: „Kiedy podawałeś charakterystykę tych dwóch grup gwiazd, jedną spod Pegaza, a drugą spod Kozioryby, zobaczyłam dwa konie, które pojawiły mi się w wizji dwanaście lat temu.” I podała linka do swojego bloga, na którym w maju zeszłego roku ją opisała.

 

Oto fragment tego opisu:

 

„[…] W medytacji pokazuje mi się kryształowa piramida, z twarzą pewnego mistrza z Białego Bractwa. Piramida zaczyna szybko wirować i w jej środku robi się kokon, z którego wykluwa się motyl. Podążając za nim, docieram na przeogromny step. Wszędzie wokół, bez końca, ciągną się tylko przestrzenie lekko pokryte trawą.

 

Stoją tam dwa konie, jeden śnieżno biały, drugi całkowicie czarny. Wiem, że są dla mnie. Staję na nich, jedną nogą na jednym, drugą na drugim – jak w cyrku – ale wydaje mi się to proste. Konie zaczynają biec, a mnie ogarnia cudowne uczucie pędu i wolności. Biegną kłusem, równo i bez wahnięć, harmonijnie. Utrzymanie się na nich nie wymaga ode mnie niemal żadnego wysiłku.

 

Nagle docieramy do czegoś, co przypomina dziurę w ziemi, a chwilę wcześniej zauważyłam, że konie podążają wzdłuż powoli rozszerzającego się strumienia. Zatrzymaliśmy się jakby na skraju krateru. Woda spływa w jego głąb, w mały, wręcz niewidoczny otwór na dnie. Muszę zejść z koni, one nie mają tam wstępu. Mogą zejść na dno tego krateru, ale tylko okrężną drogą. Znowu się rozdzielają, jeden idzie lewą stroną, drugi prawą.

 

Zdecydowałam się skoczyć w głąb wraz z wodą ze strumienia, przekonana, że dla mnie wrota się otworzą, choć na zdrowy rozum jest to skok samobójczy. Ta walka przeczucia z umysłem jest bardzo ekscytującym przeżyciem. W ostatnim momencie lotu w wodospadzie otwiera mi drzwi ogromny wieloryb, robiąc mi miejsce, bym mogła spotkać się ze swoimi przyjaciółmi – z delfinami, które w ogromnej ilości pływały w tym miejscu. Poczułam się, jakbym wróciła do swojej rodziny, do domu. […]”

 

Rzeczywiście, zbieżność jest wyraźna. Woda wlewająca się do szczeliny w ziemi (do szczeliny w Gai) to przecież motyw z mojego opisu Wodnika/Gwiazdy. Poza tym wizja przejścia przez portal między wymiarami (skok w przepaść wraz ze strumieniem wody) odpowiada temu, że w okolicy południowego bieguna galaktyki, czyli w kroczu Gai, na którym trzyma ona swoją lewą dłoń, Karolina rozpoznaje jeden z portali, odpowiadający czakrze podstawy. No i tam zaraz, pomiędzy rozłożonymi nogami Gai jest gwiazdozbiór Wieloryba, a przecież właśnie wieloryb otworzył Karolinie ten portal.

 

Musiałem więc wyszykować jako kolejny gwiazdozbiór właśnie Gaję/Cesarzową. Oto on:

 

 C:\fakepath\Matka Ziemia.jpg

 

 

Rysunek tego nowego bardzo rozległego gwiazdozbioru od razu zaczął do Karoliny „mówić” i mówi, zdaje się, aż do tej pory, co oznacza, że został dobrze narysowany.

 

Najpierw Gaja mówiła: „uspokój się, nie denerwuj się, wszystko jest na swoim miejscu”. A potem dała Karolinie odczuć, jak w tym miejscu rozkładają się energie. Otóż różnią się od siebie w sposób istotny dwie strony: ta po jej lewej stronie, po której jest Achernar (czyli po naszej prawej stronie), od tej po prawej, czyli po stronie, gdzie jest Fomalhaut. Po stronie Achernaru jest spokój i harmonia, a po stronie Fomalhautu jest niepokój i dość ciężka energia. My stąd nie mamy dostępu do Achernaru. Ale Fomalhaut jest takim punktem, w którym pojawia się uświadomienie, otwierające zamkniętą przestrzeń. Tu otrzymuje się jakby kod dostępu do właściwego portalu w okolicy południowego bieguna galaktyki w kroczu Gai.

 

Ten kod podany już kiedyś został Edycie w trakcie jej gwiezdnych podróży jako 21-12, co prawdopodobnie oznacza związek dwóch wielkich arkanów tarota: XXI Świat (Nowe Jeruzalem) i XII Wisielec. Wisielec to odwrócenie perspektywy świadomości, które daje dostęp do Nowego Jeruzalem. W każdym razie Karolina w swej wizji sprzed 12 lat tam była, choć na krótko, bo musiała zaraz wracać.

 

W moim układzie nieba w okolicy, na którą Gaja wskazuje swoją dłonią opartą na biodrze – tuż przy tym biodrze, powyżej Wieloryba – znajduje się gwiazdozbiór Ogród Eden – z Adamem i Ewą oraz wężem – odpowiadający wielkiemu arkanowi VI Kochankowie. W tym kontekście mitologicznym Karolina po przejściu w swojej wizji portalu, trafiła do rajskiego ogrodu. Zobaczymy. Przekaz od Gai będzie płynąć dalej.

 

A tymczasem powiem to i owo o tym, jak ja tworzę te nowe gwiazdozbiory. Przede wszystkim liczy się geometria.

 

Pionowa linia biegnąca przez ciało Gai to równik nadgalaktyczny. Dlatego rysunek został zrobiony w układzie współrzędnych nadgalaktycznych, bo w tej okolicy traktowanie południków jako równoległych a nie zbieżnych powoduje niewielkie jedynie odkształcenia.

 

Węzłowym punktem jest w tym gwiazdozbiorze południowy biegun galaktyki. Wychodzą z niego dwa istotne południki. Jeden łączy ten biegun z północnym biegunem nadgalaktycznym patrząc w lewo, a z południowym biegunem nadgalaktycznym, patrząc w prawo. Jest to ta linia pozioma przechodząca przez dłoń Gai. Prawą dłonią Gaja wskazuje jakby kierunek na południowy biegun nadgalaktyczny. 

 

Drugi południk to ten, który Gaja wskazuje swoją lewą dłonią – prowadzi on na północny biegun ekliptyki i ma długość ekliptyczną 0°01’23.5” Barana (2000 rok) jako długość ekliptyczną południowego bieguna galaktyki.

 

Z kolei pozioma linia nad jej głową to południk łączący północny biegun nadgalaktyczny z południowym biegunem ekliptyki. Tak naprawdę obie te równoległe linie zbiegają się po lewej stronie na północnym biegunie nadgalaktycznym.

 

Koło zakreślone wokół południowego bieguna galaktyki, którego fragment stanowi część granicy Gai, jest równoleżnikiem galaktycznym -83.68°, stycznym do równika nadgalaktycznego. Dolnym wierzchołkiem granic Gai jest punkt przecięcia długości ekliptycznej południowego bieguna galaktyki z ekliptyką. W tym miejscu jest obecnie Słońce w momencie wiosennego zrównania dnia z nocą, którego położenie na tle gwiazd jest wyznacznikiem epok astrologicznych.

 

Z tego wierzchołka pionowo w górę prowadzi jako część granicy Gai szerokość nadgalaktyczna tego przecięcia. Odcinek ten byłby dłuższy, gdyby nie wciął się w Gaję Wodnik, robiąc jakby dziurę w ziemi, do której leje wodę. Linią przerywaną zaznaczyłem, jak przebiegałby zarys uda i biodra Gai, gdyby nie to wcięcie. Itd.

 

Cała ta praca jest konstrukcją geometryczną opartą na trzech systemach współrzędnych astronomicznych i ich kluczowych punktach. Gdyby np. pytać, w którym miejscu przetnie się z ekliptyką południk nadgalaktyczny przechodzący przez południowy biegun galaktyki, to odpowiedź byłaby: jest to punkt 0°14’45” Ryb, ± 0°, znajdujący się w gwiazdozbiorze Wodnika i mający kluczowe znaczenie w jego geometrycznej konstrukcji.

 

Wyznaczone w taki sposób punkty 0°14’45” Ryb i 0°01’23.5” Barana dość dokładnie wyznaczają odcinek = 1/12 ekliptyki, czyli 30°, jakie ma jeden znak zodiaku. Zważywszy, że takich geometrycznie wyznaczonych punktów mamy osiem, czyli  0°01’23.5” Barana (długość ekliptyczna południowego bieguna galaktyki), 0°14’45” Bliźniąt (długość ekliptyczna przecięcia równika galaktyki z równikiem nadgalaktycznym), 0°01’23.5” Raka (przecięcie  ekliptyki i równika galaktyki), 0°14’45” Panny (przecięcie ekliptyki z południkiem łączącym południowy biegun nadgalaktyczny z północnym biegunem galaktyki) i odpowiednio  0°01’23.5” Wagi, 0°14’45” Strzelca, 0°01’23.5” Koziorożca i 0°14’45” Ryb, bez trudu można geometrycznie dodać do tego brakujące 4 punkty i otrzymać model zodiaku składającego się z dwunastu znaków.

 

Jak z tego widać, Gaja, geometrycznie biorąc, jest totalnością przecinania się wszystkich trzech układów współrzędnych, jakie wchodzą w grę przy podziale gwiaździstego nieba. Jeśli prawidłowo rozpozna się geometrię gwiazdozbioru, to zazwyczaj okazuje się, że i rozkład gwiazd pasuje do nakreślonego wizerunku. Gwiazdy dla Gai na górze pochodzą z trzech ptasich gwiazdozbiorów: Pawia, Żurawia i Tukana z dodatkiem Indianina, niżej daje je Feniks, też ptak, choć mitologiczny, a jeszcze niżej – Sculptor. Dodałem jej ponadto gwiazdę pierwszej wielkości, Achernar – tradycyjnie traktowaną jako ujście rzeki Erydan. Gaja jest gwiazdozbiorem bardzo rozległym, do którego jeszcze niejednokrotnie będę powracał, zważywszy że jest to gwiazdozbiór „gadający”.         

Podziel się
oceń
0
1


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  183 959  

O moim bloogu

Pozdrawiam 

Tarot Apokalipsy

Statystyki

Odwiedziny: 183959

O mnie

Mówią o mnie, że jestem mistrzem.
A ja nie zaprzeczam.

Czy rzeczywiście Światosław to umysłowość tak wzniosla? Skądże, on tylko biegle żongluje starym Heglem, bo żyje z tego rzemiosła.
Tarot Apokalipsy

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to